Załoga PlayStation2 Rally Team zajęła 3 miejsce w 7 Rajdzie Nikon, szóstej eliminacji tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Kuchar z Gerberem utrzymali tym samym trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i klasyfikacji grupy N w wynikach sezonu. Druga załoga, Karol Piątkowski z Radkiem Banachem, rozpoczęli rajd bardzo pechowo - na dojazdówce do pierwszego odcinka nadjeżdżający z naprzeciwka samochód wymusił na nich pierwszeństwo i aby uniknąć kolizji, musieli ratować się ucieczką do rowu. Spowodowało to dziewięciominutowe spóźnienie na punkt kontroli czasu i półtorej minuty kary.
Załoga PlayStation2 Rally Team zajęła 3 miejsce w 7 Rajdzie Nikon, szóstej eliminacji tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Kuchar z Gerberem utrzymali tym samym trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i klasyfikacji grupy N w wynikach sezonu. Druga załoga, Karol Piątkowski z Radkiem Banachem, rozpoczęli rajd bardzo pechowo - na dojazdówce do pierwszego odcinka nadjeżdżający z naprzeciwka samochód wymusił na nich pierwszeństwo i aby uniknąć kolizji, musieli ratować się ucieczką do rowu. Spowodowało to dziewięciominutowe spóźnienie na punkt kontroli czasu i półtorej minuty kary. Ostatecznie Karol z Radkiem zajęli szóste miejsce w Pucharze Peugeota (bez doliczonej kary znajdowaliby się na trzecim miejscu). W klasyfikacji sezonu są na piątym miejscu w Pucharze. 29 września rozstrzygający wszystko Rajd Warszawski - Tomasz Kuchar walczyć będzie z Michałem Sołowowem, Maćkiem Lubiakiem i Michałem Bębenkiem o tytuły I i II Wicemistrza Polski w klasyfikacji generalnej i tytuł Wicemistrza Polski w grupie N.
Tomasz Kuchar:
Kolejny udany start! Choć nie jest to zwycięstwo, to w rozrachunku całego sezonu i klasyfikacji Mistrzostw Polski, są to kolejne bardzo cenne punkty. Ale na rozstrzygnięcie tej kwestii poczekajmy do Rajdu Warszawskiego. Jeśli chodzi o sam rajd, to jechało nam się bardzo dobrze, choć niestety nie ustrzegłem się błędu podczas pierwszego etapu. Na bardzo wąskiej partii, przy stosunkowo dużej prędkości, obróciło nas, auto zgasło i nie chciało ponownie odpalić, straciliśmy grubo ponad 20 sekund. Błąd, pech…, a może bardzo dużo szczęścia, że nie zahaczyliśmy o żadne ze znajdujących się w pobliżu drzew. Tak czy inaczej strata była już nie do odrobienia. Dziękuję wszystkim kibicom, za tak gorący doping, było naprawdę bardzo miło ścigać się ponownie na Dolnym Śląsku.